CONVALLARIA MAJALIS – Konwalia Majowa

Konwalia leśna, lanusz, lanka, końska grzywa, lilia podobna, gładysz, konwalilia, konwalyja majowa, kokoryczka, lanysz, majówka.

Mniej niż 1% wszystkich roślin to rośliny trujące, Konwalia Majowa jako bardzo silny lek nasercowy przedawkowana prowadzi do śmierci. Głośnym echem odbiły się śmiertelne zatrucia wśród dzieci – po zjedzeniu ziela lub nawet wypiciu wody z wazonu, w którym stał bukiet konwalii.
Umierali również dorośli, jeden z nich poprzez lewatywę perfumowaną jej wyciągiem, całe zastępy gęsi, kaczek, a nawet po spasieniu nią konie i bydło. Kontakt skóry z liśćmi może wywołać u osób wrażliwych podrażnienia, podsuszone ziele drażni również błony śluzowe nosa.

Zatrucie objawia się u ludzi i zwierząt zaburzeniami w czynnościach przewodu pokarmowego (nudności, wymioty, biegunki) zawroty głowy, ogólne osłabienie, zaburzeniem postrzegania barw (wszystko zdaje się żółte) oraz pracy serca.
Jednak małe dawki konwalii powodują, że serce bije wolniej, regularniej i wydajniej, ratując tym sposobem życie ludziom chorym na niewydolność serca od tysiącleci. Nie znając jej farmakologii stosowano ją do leczenia chorób serca, podobnie jak to czyni współczesna medycyna.

Najbardziej docenili ją Finowie, umieszczając ją na rewersie jednej z monet oraz Francuzi obchodzący 1 maja między innymi święto konwalii, podczas którego członkowie rodzin obdarowują się wzajemnie bukietami tych kwiatów (korzenie tego obyczaju mają sięgać kultury Celtów). W Polsce najbardziej jest kojarzona z cmentarzami, majem, niewinnością, stając się obok Goździków, Maciejki, Niezapominajki i Piwonii jednym z zapomnianych kwiatów poprzedniego ustroju. Zawsze była natchnieniem artystów, odniesienie do kwitnących konwalii pojawia się u bałkańskiego muzyka Gorana Bregovic’ia – Djurdjevdan, jest to serbska wersja cygańskiej Ederlezi.
Konwalia urzekła świat ekskluzywnych perfum, pojawiając się jako główna nuta zapachowa w wielu kompozycjach.

Obecna nazwa konwalia w języku polskim po raz pierwszy została użyta przez Syreniusza w 1613 roku a konwalia majowa przez R. Pacewicza w wydanej w 1867 roku w publikacji pt. Botanika treściwie zebrana dla młodzieży.

Uprzednio najczęściej stosowano nazwę gładysz, który obecnie tłumaczymy na uprzejmy, układny, będąc w mowie staropolskiej synonimem mężczyzny zniewieściałego lub dociekając dalej gładyszką, tak zwano piękną i zalotną dziewkę lub białogłowę.

Dawne wierzenia ludowe traktowały konwalię jako znak pomyślności, symbol szczęścia, młodości, czystości, skromności oraz nieśmiałości.
W Rosji sokiem z kłącza konwalii dziewczęta nacierały sobie policzki, aby nabrać rumieńców.
W lecznictwie ludowym kłącza stosowano dawniej przy leczeniu padaczki, kwiatów używano jako środka przeczyszczającego, wewnętrznie zażywano ziele przeciw skurczom. Ponoć sproszkowane kwiaty w formie tabaki zażywane były przeciw chronicznym katarom i przeziębieniom.
Chrześcijaństwo zaadaptowało ją jako wyrosłą z łez wylewanych przez matkę Chrystusa podczas jego uśmiercania bądź łez uronionych przez Ewę po wygnaniu z Raju. Średniowieczni mnisi nazywali ją po prostu drabiną do nieba, zdobiła wszelakie ołtarze, wizerunki świętych oraz księgi liturgiczne.

Jednocześnie często używana była do zaklęć miłosnych, miała pozwalać uwolnić się od nieśmiałości, pełniąc rolę afrodyzjaku. Stosowano ją w rytuałach płodności, miała pomagać zajść w ciążę kobietą, sprzyjając też rozmnażaniu się zwierząt i roślin.

Sadzono ją na cmentarzach, by jej moc pomogła złagodzić ból po stracie bliskiej osoby, czy uwolnić od poczucia winy. Następnie stała się symbolem wiedzy i sztuki lekarskiej, pojawiała się na wizerunkach lekarzy i uczonych-na przykład Mikołaja Kopernika.
W XVI wieku napary z kwiatów konwalii majowej stosowano w celu złagodzenia skazy moczanowej, a jej napar na winie miał leczyć zapalenie oczu, zwano te medykamenty złotą wodą i trzymano w złotych lub srebrnych naczyniach. Nadworny lekarz, Romanowów, Carów Rosji, Siergiej Botkin, uznał ją za godną wprowadzenia do medycyny naukowej.

U progu dwudziestego wieku była stosowana wymiennie z naparstnicą, mając jednak wielokroć silniejsze działanie na mięsień sercowy i będąc lepiej tolerowaną przez organizm niż powyższa. Obecnie preparaty z konwalii podawane są w celu wzmocnienia pracy serca u osób w podeszłym wieku, przy lekkich zaburzeniach pracy serca na tle nerwicowym u kobiet w okresie menopauzalnym, w przewlekłym zespole płucno-sercowym oraz u osób z nadwrażliwością na inne preparaty nasercowe. Szczególnie szerokie zastosowanie u osób w wieku podeszłym, u których występują objawy zmęczenia serca (tzw. serce starcze), kołatanie serca mniej lub bardziej zaawansowana niemiarowość, skłonność do obrzęków na tle niewydolności krążenia lub nerek, nadciśnienie, duszności wywołane osłabieniem i powiększeniem mięśnia sercowego.
Przetwory konwalii mogą być podawane nawet przez długi okres, bez konieczności stosowania przerw w leczeniu. Glikozydy zawarte w niej przechodzą do rozpuszczalnika i w obecności saponin sterydowych dobrze wchłaniają się z przewodu pokarmowego do krwi. Nie kumulują się w organizmie, są szybko wydalane wraz z moczem. Najsilniej działa konwalatoksyna. Glikozydy konwaliowe wywierają silne, a zarazem krótkotrwałe działanie na mięsień sercowy: wzmacniają skurcze mięśnia sercowego, zmniejszając nieznacznie ich częstotliwość, działają silnie diuretycznie (moczopędnie), żółciopędnie, rozkurczowo na mięśnie gładkie, uspokajająco, lekko nasennie i przeciwobrzękowo. Preparaty konwaliowe wykazują synergizm (wzmacniają wzajemnie swoje działanie) z jemiołą, głogiem, serdecznikiem, miłkiem, kokoryczką, walerianą, surowcami kofeinowymi. Nie należy ich łączyć z wapniem i rezerpiną.