Domowe duchy i demony

W wierzeniach Słowian często możemy spotkać się z przeróżnymi demonami i duchami. Występowały w wielu miejscach, były związane z wodą, powietrzem, ziemią, czasem losem człowieka. Istoty te mogły być człowiekowi przyjazne, lub działać na jego szkodę, niektóre były wręcz niebezpieczne. Dzisiaj chcę skupić się na duchach, które towarzyszyły Słowianom w ich domostwach i gospodarstwach.

Przyjazne duchy domowe pomagały człowiekowi w prowadzeniu domu, opiekowały się nim i wszystkimi domownikami. Wierzono, że obrażone lub źle traktowane robiły swojemu gospodarzowi na złość lub nawet opuszczały swój dom. Dlatego dbano o nie i odnoszono się do nich z wielkim szacunkiem, ofiarowywano im żywność i proszono o pomoc i urodzaj. Stworzenia te ukrywały się za piecami, na strychach i dachach, w stodołach, łaźniach i obejściu.

Domowik to jeden z najważniejszych domowych duchów. Nazywany też domowym, często porównywano go do zmarłego gospodarza, dbającego po śmierci o swoje rodzinne progi. Jednak gdy rodzina przenosiła się w inne miejsce mogła poprosić tego ducha, by udał się razem z nimi. Domowika wyobrażano sobie jako starszego i długowłosego dziadka z długą, siwą brodą. Czasami można się spotkać też z przedstawieniem go jako czarnego i rogatego stworzenia, pojawiającego się po zmroku. Według wierzeń domowy mógł też przybierać postać kota, psa, szczura lub tzw. żmii domowej. Duch ten opiekował się swoim domostwem i gospodarzami, miał strzec ich przed złymi duchami i dbać o dostatek w domu. Był pracowity i zaradny, mógł także przepowiadać domownikom przyszłość. Jego śmiech oznaczał dostatni rok, a gra na grzebieniu – przyszły ślub w rodzinie. Zostawiano mu w miseczce najlepsze potrawy, a czasem, kiedy się gniewał – i kieliszek alkoholu. Tradycyjnie też gospodyni odkrawała mu kawałek każdego swojego wypieku.

Partnerką Domowego była Domowicha lub Domacha. Nie zachowało się o niej wiele informacji, ale na pewno wiemy, że pomagała Domowikowi wykonywać jego obowiązki. Wiązano ją z pomocą kobietom w ich typowych zajęciach – haftowaniu, gotowaniu i przędzeniu, pomagała doglądać dzieci. Miały jej w tym pomagać Ubożęta. Mówiono o nich też skrzaty, ankluzy, chowańce bądź krasnoludki. Przedstawiane jako małe ludziki, często w czerwonych ubrankach lub czapkach, mogły przyjąć też postać czarnego koguta, kury lub gęsi. Wierzono, że najczęściej jednak były niewidzialne i można je było tylko usłyszeć. Czasami pod postacią małych płomyczków wskakiwały do domu przez okno lub komin. Miały zapewniać dostatek i dbać o plony w gospodarstwie.

Kolejną istotą towarzyszącą Domowemu był Korgorusz lub Kolowiersz. Duch ten przyjmował postać kota, był bardzo sprytny. Miały powiększać majątek gospodarza, często przynosząc mu podkradzione od sąsiadów plony lub pieniądze.

Kikimora z kolei była złośliwym duchem. Przedstawiano ją jako maleńką kobietę o wykrzywionej twarzy. Mogła mieć też kurze nóżki. Mieszkała w najbardziej wilgotnych zakamarkach gospodarstwa, czasem pod podłogą lub na strychu. Kikimora ujawniała się głównie nocą, kiedy to przędła, budziła niemowlęta lub dokuczała kurom. Jej nieodłącznym atrybutem było wrzeciono, które furkotając zapowiadało nieszczęście.

Łaźnie u Słowian zamieszkiwał Bannik, łaźnik, łaziebnik. Wyglądem przypominał malutkiego starca z wielką głową i niedbałą fryzurą, czasem pojawiał się jako pies, kot lub biały królik. Możliwe, że jego towarzyszką była Bannicha, niektórzy jednak uważają, że to sam duch przebierał się dla figlu w damskie ubrania. Opiekował się on łaźnią i pilnował, by niczego w kąpieli nie brakowało. Dniami Bannika były środa lub czwartek, wtedy też składano mu w ofierze wiadro z wodą, czarną kurę, czasami chleb z solą. W późniejszych źródłach mówi się też o jego złośliwym usposobieniu – miał powodować częste pośliźnięcia, oparzenia gorącą parą lub nawet utonięcia. Jednak możliwe, że karał tak tylko osoby, które sobie na to zasłużyły niecnym zachowaniem czy nieprzestrzeganiem zasad łaźni. Życzliwość Bannika była o tyle ważna, że sama łaźnia miała duże znaczenie w domu, do niej zapraszano każdego gościa, działa się w niej także część swaćby. Zwaśnieni małżonkowie tam mogli się pogodzić, a młode dziewczyny wróżyły sobie szybkie zamążpójście.

Dworowy za to zajmował się całym gospodarstwem, pod jego opieką była zwierzyna i przyległe domostwu ogródki uprawne, a także pola. Wyglądał podobnie do Domowika, jednak jego włosy miały różne kolory. Mógł też przybierać postać węża z głową koguta. Składano mu w darze wełnę owiec, chleb, a także rozmaite błyskotki. Wierzono, że nie darzy szczególną sympatią zwierząt o białej sierści i powoduje u nich choroby.

Zbożem zajmował się Gumiennik, mały dziadek z wąsami i długim zarostem. Potrafił przybrać postać kota i szczekać, a jego oczy ponoć potrafiły świecić w nocy. Zamieszkiwał tam, gdzie składowano ziarno. Miał on bardzo drażliwy charakter, kiedy ludzie nie szanowali go, zlekceważyli jego pracę lub obrazili ( na przykład pracując w polu w święty dzień lub podczas wichury ) mógł rozniecić pożar lub skazić zboże. Ciężko było go później udobruchać. Tradycyjnym wyrazem szacunku do tego ducha było oddawanie mu pierwszej w roku potrawy przyrządzonej z ziaren.

Źródła:

https://www.slawoslaw.pl/kikimora-zlosliwa-przadka/

https://www.slawoslaw.pl/bannik-pan-lazni/

https://www.slawoslaw.pl/slowianska-pomoc-domowa-domowik-i-spolka/

https://www.slawoslaw.pl/o-ubozetach-i-innych-skrzatach-domowych-czyli-nie-taki-demon-straszny-jak-go-maluja/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Korgorusze

https://pl.wikipedia.org/wiki/Domowik

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bannik

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dworowy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gumiennik

http://pl.mitologia.wikia.com/wiki/Gumiennik

http://slowianie.republika.pl/domowe.htm

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2015/09/30/bogini-uboza/

https://slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-domowe/kikimora/

https://slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-domowe/bannik/

http://licho-za-piecem.blogspot.com/p/blog-page_9072.html
http://legendarz.pl/bannik/
http://demonyslowianskie.pl/bannik/
https://slowianowierstwo.wordpress.com/tag/bannik/
https://slowianowierstwo.wordpress.com/2014/11/27/gumiennik-owinnik/

Domowik w mitologii słowiańskiej.

Autor artykułu i korekta: Anna Strączyńska