Przenikanie światów – Ucztowanie z Dziadami

Naprzód wy z lekkimi duchy,
Coście śród tego padołu
Ciemnoty i zawieruchy,
Nędzy, płaczu i mozołu
Zabłysnęli i spłonęli
Jako ta garstka kądzieli.
Kto z was wietrznym błądzi szlakiem,
W niebieskie nie wzleciał bramy,
Tego lekkim, jasnym znakiem
Przyzywamy, zaklinamy.

A.Mickiewicz, Dziady cz.II, Wydawnictwo Greg, 2009

Święto Przodków – Dziady to czas magiczny, kiedy zaciera się granica pomiędzy światem żywych i umarłych. W tym okresie dusze przodków powracają na ziemię by razem z nami ucztować, otoczyć opieką swoje rodziny i domostwa. Mimo poważnego charakteru zadumy i obcowania ze zmarłymi jest to święto radosne, tradycja słowiańska ukazuje bowiem śmierć oraz wszelkie zjawiska nadprzyrodzone jako naturalne elementy cyklu życia i harmonii w przyrodzie.

Bo dusza nie umiera

Kult Przodków i pamięć o zmarłych zajmowały istotne miejsce w przedchrześcijańskich wierzeniach Słowian. Koncentrowano się na życiu doczesnym, gdyż obca była Słowianom koncepcja nagrody lub kary po śmierci. Wierzono jednak w życie pozagrobowe i w to, że zmarli nie odchodzą ostatecznie, a jedynie ich dusze przenoszą się do Nawii* – zaświatów którymi rządzi Weles, bóg magii i przysiąg. Stamtąd zdarza im się odbywać wędrówki do swoich dawnych ludzkich siedzib, a dzieje się to właśnie w okresie Dziadów.

* Według wierzeń słowiańskich zaświaty dzielą się na Wyraj ptasi (gdzie odlatują na zimę ptaki i gdzie uchodzi część ludzkiej duszy) oraz Wyraj wężowy – Nawię (położoną pod ziemią, gdzie „bydlęcy bóg” siedzi na złotym tronie u stóp Drzewa Kosmicznego)

Dziad, dziadowie, dziady…

W licznych językach i gwarach słowiańskich istnieje przynajmniej kilkadziesiąt znaczeń i funkcji słowa dziad**. W najprostszym, bezpośrednim znaczeniu słowo to określa przodka. Druga najważniejsza definicja odnosi się do obrzędu jaki odprawia się w celu przyzywania dusz zmarłych i uzyskania łączności z zaświatami. Święto Przodków znane jest również pod nazwą pominki, przewody, zaduszki i radecznica.

** W polskim folklorze dziadem nazywano też m.in. opiekuńczego demona domowego, ostatni snop zboża zebrany w polu czy zwyczaj kolędowania tzw. dziady noworoczne i śmiguśne.

Obrzędy zaduszne odprawiano wedle tradycji słowiańskiej, w zależności od regionu nawet sześć razy w roku, jednak najważniejsze pozostają dziś dwa święta – Dziady wiosenne w okolicach 2 maja oraz jesienią – Noc Zaduszkowa z 31 X na 1 XI, po której następuje święto zmarłych około 2 XI. Daty świąt zależne są od faz księżyca – przypadają zwykle trzeciego dnia po nowiu. Dziadom Wiosennym patronuje Swarożyc, jako bóg niebiański, nad jesiennymi obchodami czuwa zaś Weles – pan świata podziemnego.

maxresdefault
Weles – pan świata podziemnego

Dotknąć nadprzyrodzonego

Istotą obrzędu Dziadów jest nawiązanie łączności z duchami przodków, aby zyskać ich przychylność i opiekę. Dusze powracające do świata doczesnego powinny być odpowiednio ugoszczone i potraktowane z należytym szacunkiem. Poprzez obcowanie ze zmarłymi można zyskać pomyślność i dostatek, jednocześnie, co niemniej ważne, działania żyjących mogą pomóc duszom bliskich w uzyskaniu spokoju w zaświatach.

Jak przytacza Aleksander Brückner:

W te dni panuje po wsiach uroczysty nastrój, rozmawiają o nieboszczykach, wszystko do nich odnoszą; siędzie np. ptaszek na oknie, toż dusza nieboszczyka, żądająca czegoś lub wzywająca za sobą.

A.Brückner, Mitologia słowiańska i polska, PWN, Warszawa 1985, s.55

Należy pamiętać, że obrzęd Dziadów dotyczy nie tylko zmarłych krewnych, ale wszystkich zmarłych, którzy żyli w przeszłości w danym miejscu. Na Białorusi wiązał się z tym pewien zwyczaj nakazujący zaprzestania odprawiania rytuałów zadusznych po przeprowadzce do nowego domu, aż do momentu, kiedy nie umrze w nim ktoś bliski. Jeśli gospodarstwo było wcześniej zamieszkane – uczty dla dziadów były urządzane zgodnie z tradycją, pamiętano jednak, że pojawić się na nich mogą dusze nieznane, związane z miejscem, nie zaś z daną rodziną. [P.Grochowski, Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i ich pieśniach, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 2009, s.20]

5880444

Święci dziadowie, chodźcie do nas wieczerzać!

Głównym elementem obrzędu Dziadów jest nakarmienie i napojenie przybywających na ziemię duchów. Wedle tradycji zmarły bowiem, pomimo braku cielesnej powłoki funkcjonuje w zaświatach w podobny sposób jak żyjący, odczuwa głód, pragnienie i wszelkie ziemskie potrzeby.

Ucztę przygotowuje się w domu, miejscu obrzędowym, magicznym jak uroczyska, święte gaje lub bezpośrednio w miejscach pochówku (ten też zwyczaj uważa się za najstarszy). Potrawy przygotowywane na obiatę (czyli ofiarę) to miód, kasza, kutia, chleb, sól, mleko, jajka oraz wódka. Podczas uczty pozostawia się lub upuszcza na ziemię, stół biesiadny czy tez grób kawałki potraw i wylewa napoje, aby zmarli mogli się posilić i ugasić pragnienie.

karaboszkaObcowanie z magią i zaświatami wymaga ostrożności, dlatego też rytuał przyzywania Przodków odprawiany jest w sposób szczególny. Istotnym rekwizytem w przywoływaniu duchów obok rytualnego ognia są instrumenty – wskazują one duszom drogę do miejsca świętowania. Żercy – guślarze używają też drewnianych rzeźbionych masek zwanych kraboszkami (karaboszkami), które symbolizują zmarłych przodków. Zasłanianie twarzy jest szczególnie ważne. Chroni to przed porwaniem w zaświaty przez nieprzychylne dusze i demony. Dlatego też pozostali uczestnicy podczas przywoływania duchów ustawiają się tyłem do Świętego Ognia. Należy również pamiętać o „odwołaniu”, odesłaniu przodków z powrotem w zaświaty po zakończonej biesiadzie.

Jak to drzewiej bywało

Na Białorusi podczas tzw. zmitrouskijch dziedów gospodarz otwierał drzwi chaty, po czym przywoływał duchy słowami:

Światyje dziedy prosim was,
Chadzicie, lecicie do nas,
Jeśli i pici szto Boh dau,
Szto ja dla was achwiarawau,
Czym tolki chata bahata,
Światyje dziedy prosim was,
Chadzicie, lecicie do nas.

Za: P.Grochowski, dz.cyt., s.28-29

Następnie siadano do uczty, dbano przy tym, by pozostało wystarczająco dużo miejsca
by dusze mogły usiąść i biesiadować wspólnie z domownikami. Pilnowano też, aby pierwsza czarka gorzałki przelała się na stół. Spożywano kanun – gotowany miód, w którym maczano pszenne bułeczki (Zwyczaj ten funkcjonował również na Polesiu), a także kwaśne zupy. Jedzono powoli, a po opróżnieniu misek łyżki kładziono na stole tak, by zmarli również mogli ich użyć. Po zakończonej uczcie gospodarz żegnał się z duchami wypowiadając zaklęcie zwane wyżen dziedou:

Światyje dziedy
Zletaliś siudy
Jeści – padjeli
Pić – napilisia,
Cześć i slawa wam!
Ciepier skażycie nam,
Czaho wam treba?
A lepiej:
Lecicie do nieba.
A kysz, a kysz, a kysz!

Za: P.Grochowski, dz.cyt., s.28-29

Świętowanie Dziadów wymagało od uczestników zachowania szczególnej ostrożności, nieodpowiednie bowiem działanie mogło odstraszyć lub znieważyć czy nawet skrzywdzić przybywającą z zaświatów duszę. Taka głodna czy urażona mogła wyrządzić szkody i przysporzyć kłopotów tym, którzy ja zaniedbali.

30

W okresie trwania święta pozostawiało się pokarmy na noc na stołach, niekiedy kładziono również słodycze i owoce na parapetach okiennych. Zabronione było głośne wstawanie od stołu, czy wylewanie wody po myciu przez okno by przechodzącego ducha nie zmoczyć. Okna i drzwi wejściowe pozostawiano otwarte, ażeby dusze mogły swobodnie odwiedzać swe dawne siedziby. Duchy mogły wędrować także przez komin, dlatego też nie wolno było palić w piecu – nieprzestrzeganie tego zakazu groziło pożarem. Zakazane było również szycie i tkanie po to, by duchy nie zaplątały się w nici i nie zostały uwiązane na tym świecie, a także takie czynności jak cięcie sieczki czy deptanie kapusty, aby dusza nie została skaleczona czy zgnieciona.

Oprócz strawy i napitku podczas Dziadów dbano, by dusze przodków mogły się ogrzać i oczyścić (np. w specjalnie przygotowanej saunie). Rozpalano ogień, tzw. gromadki na grobach oraz na rozstajach dróg, by zapewnić przodkom ciepło i ustrzec wędrujące dusze przed zabłądzeniem w ciemnościach. Ogniska wskazywały im drogę do domostw oraz z powrotem w zaświaty, chroniły również świat ludzi przed demonami (zbłąkanymi duszami topielców, samobójców, upiorami czy wąpierzami). Na Podhalu istniał zwyczaj, by w miejscach czyjejś gwałtownej śmierci przechodzień rzucał gałązkę. Uzbierany stos każdego roku palono.

W okresie dziadów wiosennych dużo częściej niż uczty domowe organizowane były huczne biesiady na grobach – charakter świętowania był o wiele bardziej radosny, dynamiczny i głośny. W okolicach Lwowa funkcjonował zwyczaj kuliszy – tzw. „tańców umarłych”, kiedy to dziewczęta i chłopcy bawili się razem i tańczyli w kole.

Gdy rok kołem się toczy

Pamięć o zmarłych w tradycji słowiańskiej nie była ograniczona jedynie dla świąt zadusznych. Symbolika związana z zaświatami oraz przenikaniem się sfer życia i śmierci obecna była również w innych zwyczajach praktykowanych w cyklu rocznym, z których wiele zostało przejętych później przez chrześcijaństwo. Do takich zwyczajów należało między innymi pozostawianie pustego miejsca przy stole podczas uczty w trakcie Szczodrych Godów czy spożywanie kutii. Ważnym symbolem pozostały również pisanki – zdobione jajka, które symbolizowały początek, nowe życie, odrodzenie. Także krakowskie święto Rękawki obchodzone na pamiątkę usypania kopca legendarnego władcy tego grodu nawiązywało do tradycji dziadów wiosennych.

png_base64b18acddf7e5b5be3

Obecność przodków dało się zauważyć i w codziennym życiu. Wierzono, że zmarli czuwają po śmierci nad swoimi domostwami i rodzinami, pojawiając się w obejściach pod postacią duchów opiekuńczych – domowników czy stopanów*** . Po żniwach składano w ofierze pożywienie przodkom jako podziękę za obfite plony. Ostatni snop zebranego zboża formowano na kształt ludzkiej postaci, zwano dziadem lub starym i pozostawiano na polu lub zakopywano w ziemi.

*** W Bułgarii istniał zwyczaj tzw. stopanowej gozby – gdy duch sprawiał kłopoty domownikom starano się go obłaskawić składając ofiarę z czarnej kury i ciasta.

Ze zwyczajem obcowania ze zmarłymi wiązała się też w kulturze słowiańskiej postać dziada – wędrownego żebraka, któremu przypisywano umiejętności porozumiewania się z zaświatami i traktowano często jak medium. Niekiedy dopatrywano się w nich nawet samych przodków, którzy mieli powrócić na ziemski padół w ludzkiej powłoce. Dlatego też osoby te traktowane były zawsze w szacunkiem i gościnnością, gdzie tylko się pojawiały i szczególnie w okresie Dziadów obdarowywano ich pożywieniem.

Tradycja żywa i kultywowana

W toku chrystianizacji ziem polskich wiele z pogańskich zwyczajów i praktyk próbowano na stałe wykorzenić, jednak silne przywiązanie do tradycji i symboli przetrwało w różnych formach obrzędowości. Ich echem jest obchodzone dziś przez Kościół katolicki święto Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny – 1 i 2 listopada, zwyczaj wspominania zmarłych i palenia zniczy na grobach. Współcześnie na terenach Białorusi, Ukrainy i Rosji, a także we wschodniej Polsce przynosi się pożywienie i napoje na groby bliskich, by cieszyć się ich obecnością. Symbolika związana z cyklami życia i śmierci, a także mocne poczucie tożsamości i łączności z przodkami trwają żywo w warstwie ludowych tradycji, zakorzenione głęboko w słowiańskiej mentalności.

10689745_303528203187370_6775442073881538533_n

Artykuł napisany przez S.A. dla SKKS Jawia

Bibliografia:
Książki:
Brückner A., Mitologia słowiańska i polska, PWN, Warszawa 1985,
Grochowski P., Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i ich pieśniach, Wydawnictwo
Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 2009,
Szyjewski A., Religia Słowian, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003
Urbańczyk S., Dawni Słowianie. Wiara i kult, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk,
Wrocław, 1991

Artykuły:
Gołdowski K., Dziady – Święto Przodków, 2015 [źródło] Dziady – święto pamięci o przodkach, 2015 [źródło]