Zimowe rytuały – Maslenica

                  Od zawsze, jak ziemia stoi i człek po niej chodzi, ludzie wszelakie rytuały w życiu codziennym odprawiali. Tak też się działo na wschodniej słowiańszczyźnie, na ziemiach teraźniejszej Rosji, Białorusi czy Ukrainy, gdzie święto Maslenicy dalej jest kultywowane i mam nadzieje, że i do nas przybędzie w tak samo hucznej formie, co i u nich.

            Ostatki, Zapusty, Maslenica czy dzień, w którym miś przewraca się na drugą stronę. Wszystkie te nazwy mają ze sobą wiele wspólnego. Są to rytuały mające za zadanie jak najszybsze  przywołanie wiosny i upragnionego przez ludzi, zwierzęta czy rośliny ciepła słonecznego, które to pozwoli na wegetację oraz uciechę ogółu. Ja w tym artykule postaram się przybliżyć to stare, słowiańskie święto jakim jest Maslenica.

            Święto to pierwotnie, według badaczy, nazywano Komoyedicą i było obchodzone tydzień przed i tydzień po równonocy wiosennej oraz należało do jednych z najważniejszych świąt w kalendarzu liturgicznym Słowian. Ważną informacją jest tutaj to, że Słowianie uważali za początek roku właśnie dzień równonocy wiosennej, gdzie wszystko budziło się do życia po długim zimowym śnie. Całe świętowanie wiązało się także z tzw. „wybudzaniem niedźwiedzia”. Było to święto ku czci płodności, czyli takie, gdzie wychwalało się imię starosłowiańskiego Boga Jaryło, jednakże z racji na porę roku, niektórzy naukowcy przychylają się także do teorii, że było to święto ku czci chtonicznego Boga Welesa. Świętowaniu przez całe dwa tygodnie towarzyszyły tańce i hulanki, okraszone sowitymi porcjami jedzenia oraz trunków. Wierzono, że sposób, w jaki się Maslenicę  przeżyło, taki miał być cały rok. Jednym z głównych elementów tego święta był bliny, czyli Ruskie naleśniki, które to podawano ze wszelakimi dodatkami, a każdy z nich coś oznaczał… Co takiego? O tym dowiemy się za chwilę.

            Z historii wiemy, że i Ruś została schrystianizowana i na ten czas, z racji że nie dało się wyplenić z tradycji tego uroczego święta, patriarchowie zaczęli je asymilować. W taki to właśnie sposób powstała Maslenica, która to jest tygodniem poprzedzający wielki post. Święto Maslenicy, tak samo jak i cała Wielkanoc, jest świętem ruchomym i odprawiane jest na 7 tygodni przed Wielkanocą i trwa cały tydzień. Mogę z czystym sercem stwierdzić że jest to odpowiednik naszego tłustego czwartku, z tą różnicą że trwa cały tydzień. 🙂 Bajka! 😀

            Po chrzcie Rusi, jak już wspominałem, cerkiew bardzo mocno walczyła z pogańskim zwyczajem. Święto jednak było na tyle zakorzenione w tradycji ludu że odpuścili sobie wyplenienie go i zasymilowali to święto nazywając je serowym tygodniem (pamiętajmy, że trwał wtedy Wielki Post, co powodowało brak możliwości spożywania pokarmów mięsnych). Car Piotr I Wielki, za czasu swego panowania, nakazał Maslenicę obchodzić bardziej po europejsku i przeniesiono ją na 8 tygodni przed Wielkanocą. Zaś w czasach Związku Radzieckiego święto miało charakter świecki, lecz nie miało swoich oficjalnych obchodów. Po upadku ZSRR w 1991 roku, ta piękna tradycja, nie dość że przetrwała pogrom kulturowy,to przerodziła się w imprezę masową. Do dnia dzisiejszego, co roku w Parkach Moskiewskich przez cały tydzień gromadzi się wiele osób w celu obchodzenia tego święta, racząc się przy tym naleśnikami z różnymi farszami i omastami, jak i szerokim asortymentem trunków, w których to na pewno nie zabraknie wódki.

            Naleśniki, czyli inaczej bliny, to jedno z najważniejszych elementów tego święta. W czasach pogańskich, blin symbolizował nic innego jak słońce. Składane Bogom słowiańskim w ramach ofiary, miały dać ich przychylność, a tym samym urodzaj i płodność. Bliny na Maslenicę, według zwyczaju Ruskiego, mają być cienkie i podniesione na wysokość oczu mają prześwitywać. Takie bliny nazywane są często koronkowymi.

            Każdy z siedmiu dni Maslenicy ma swoją nazwę i tym samym znaczenie:

 

  1. Poniedziałek – „Powitanie”. W tym dniu dopiero zaczynamy przygotowania. Pierwszy naleśnik, który to smażony jest na ciężkiej żeliwnej patelni, należy oddać biednemu (tzw. dziadowi), tak by tym uczynkiem uczcić pamięć o swoich przodkach. Wieczorem koniecznie trzeba zjechać z górki na byle czym. Przesąd z tym związany jest taki, że kto dalej pojedzie, temu większe szczęście w tym roku będzie przyświecać. Tego samego dnia robi się także swoją Maslenicę (kukłę obrzędową), którą to zazwyczaj robiło się z gałęzi starych mioteł. Szaty takiej kukły szyje się ze skrawków kolorowego materiału, a im bardziej pstrokate, tym lepiej. 🙂 Co do Maslenicy – kukły, to jest związana z nią pewna legenda :

 

            „Według niej, Maslenica to córka samego Dziadka Mroza, która żyła na dalekiej północy i           ukrywała się przed ludźmi za śnieżnymi zaspami. Ze względu na mróz, chcąc przeżyć zimny      okres, Maslenicę wyobrażano sobie jako maleńką dziewczynką od której biło ciepło i      radość. Jakież było zdziwienie ludzi, gdy zamiast małej dziewczynki ujrzeli zdrową i silną      kobietę. Rumiane policzki pokrywała warstwa tłustych olejków. Na jej twarzy można było     dostrzec figlarne oczy i podstępny śmiech. Zafascynowała ludzi tańcem, przez co zrobiło im  się ciepło i radośnie.”

 

  1. Wtorek – „Gry”. To czas gier i zabaw, które niekiedy  przeradzały się w walki na pięści. Często też były to bitwy na śnieżki. Wcześnie rano młodzież chodziła do siebie w odwiedziny, oczywiście na naleśniki. W tym dniu zawierano znajomości matrymonialne, albowiem czas po Wielkim Poście często był uważany za czas ożenku. Jeśli w tym dniu naleśniki nie wychodziły, był to znak, że nadchodzący rok nie będzie należał do najlepszych.

 

  1. Środa – „Łakomstwo”. Tego dnia przygotowuje się wiele różnorakich potrawy, gdzie oczywiście prym wiodą bliny. 🙂 Trzeba szczególną uwagę poświęcić nadzieniu blinów. Słodkie nadzienia takie jak miód, konfitury czy mleko skondensowane w już bliższych nas czasach, na stole postawione i czekające tylko na użycie, zwiastują słodki rok, a nawet możliwość spotkania swojej drugiej połówki. Czerwony kawior zwiastuje nadejście wyczekiwanego potomka. Śmietana wróży dobre zdrowie. A najnowszy wynalazek, albowiem święto to wypada blisko sesji egzaminacyjnej na studiach, to bliny z móżdżkiem. Mają one pomóc zdać sesję. 🙂

 

  1. Czwartek – „Obszerny czwartek” (razguł). To dzień hucznych zabaw jak i organizacji wszelakich kuligów. Sanie zaprzęgnięte w konie, dzwonki bijące do rytmu, muzyka i śpiewy….oraz oczywiście bliny. 😀 Jeżeli nie ma koni, to nie ma żadnego problemu, można zawsze pozjeżdżać na byle czym z górki. Potańcówki, zawody sportowe, rozbrzmiewające w całym mieście dźwięki muzyki to rzeczy, jakich możecie oczekiwać po tym czwartku. W ten dzień są także organizowane parady z kukłą Maslenicy.

 

  1. Piątek – „Wieczór teściowych”. Czyli spotkania u teściowych, jeżeli oczywiście takowe macie. To bardzo dobra okazja, jeżeli nie macie teściowych, do odwiedzin u rodziny i oczywiście posilenia się blinami.

 

  1. Sobota – „Przyjęcie szwagierek”. Kolejny dzień odwiedzania swoich krewnych, oczywiście nie z pustymi rękoma, a najlepiej z naleśnikami. 😀 Ten dzień równi się od innych tym, że to panna młoda zaprasza rodzinę męża do siebie, a w obowiązku ma obdarować każdego członka jego rodziny, a ze szczególnym namaszczeniem, szwagierki.

 

  1. Niedziela – „Dzień Przebaczenia”. W ten dzień wszyscy sobie przebaczają złe uczynki wyrządzone sobie nawzajem w poprzednim roku by w czas Wielkiego Postu wejść bez grzechu. W niedzielę także odbywa się wielki korowód, gdzie kukłę Maslenicy na placu, bądź w miejscu gdzie jest to dozwolone,pali się doszczętnie na znak wygonienia zimy, a jej popioły rozsypuje się na polach dla urodzaju ziem.

 

            Tym pozytywnym akcentem kończę moje opowiadanie o tym radosnym i pięknym święcie. Chce także zauważyć, że święto w takiej, czy trochę zmienionej formie, występuje u większości ludów natywnych Eurazji. Głównym zadaniem tego rytuału, było przepędzenie zimy i nawoływanie wiosny by szybko przyszła na ziemie zamieszkane przez dany lud.

 

Autor: Szymon Bronimir Gilis

Korekta: Marta Tęgowska

 

Bibliografia:

 

  1. Wojciech Szymański, Słowiańszczyzna Wschodnia, Wrocław 1973
  2. Borys Rybakow. Ancient Slavic Paganism, Moskwa, 1981
  3. Jerzy Strzelczyk, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, Poznań, 2007
  4. Lech Leciejewski, Mały słownik kultury dawnych Słowian, Warszawa 1999
  5. https://pawellacheta.com/2014/03/16/maslenica/
  6. https://pl.sputniknews.com/polish.ruvr.ru/2013_03_15/Maslenica-zwyczaje-i-przesady/

grafika:

http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/
http://en.ctv.by